Centra krwiodawstwa


aaa

Przyjaciele Krewniaków


Partnerzy/Patroni


Polecamy


Szukaj

Podaj frazę do wyszukania.


Newsletter

Chcesz otrzymywać informacje o HK i KREWNIAKACH. Zapisz się.


aac

Informacje

Sobota 3 grudnia 2005r.

Jak to jest, kiedy otrzymuje się drugie życie? - wywiad z Radosławem Pazurą

Uniknął śmierci, bo otrzymał krew. Dziś z tysięcy bilboardów apeluje o pomoc dla innych ofiar wypadków. Mówi, że się zmienił. Jak bardzo? Radosław Pazura opowiada o tym. Wywiad opublikowany w tygodniku "Rewia"

Rewia: Aktor oddający całkiem bezpłatnie swoją twarz kampani na rzecz krwiodastwa... Jak nakłoniono Pana do akcji Krewniacy?
Radosław Pazura: Trudno mówić o nakłanianiu. Zwróciła się do mnie w takiej sprawie Europejska Fundacja Honorowego Dawcy Krwi, a ja bez zastanowienia powiedziałem: tak.

R.: Czy trzeba, tak jak Pan, przeżyć wypadek samochodowy, by stać się bardziej otwartym na potrzeby innych ludzi?
R.P.: Wierzę, że nie jest to konieczne. Ja rzeczywiście przekonałem się, że krew ratuje życie. Doświadczyłem to na własnej skórze i teraz mogę się tą wiedzą dzielić z innymi, którzy na szczęście nie musieli tego przeżywać. Ale powinni o tym wiedzieć.

R.: Włączenie się w akcję honorowego krwiodastwa jest spłaceniem długu?
R.P.: Dostałem krew pochodzącą od innego człowieka i ta krew uratowała mi życie. Więc siłą rzeczy wzięcie udziału w tej kampanii jest spłaceniem długu.

R.: Jaką ma Pan grupę krwi?
R.P.: B Rh plus.

R.: To miał Pan szczęście. To dość popularna grupa. Pan oddaje krew?
R.P.: Oddaję. Nie mogę tego robić za często, rok po wypadku w ogóle było to wykluczone, ale teraz już mogę.

R.: Odczuwa Pan jeszcze skutki wypadku?
R.P.: Na szczęście już nie. Ale co będzie za 10-15 lat, to się okaże. Na razie się tym nie martwię. Staram się regularnie ćwiczyć, jeździć do sanatoriów. Kości trzeba odżywiać i pielęgnować.

R.: A czy to nie jest tak, że gdy się wyjdzie z takiego wypadku człowiek generalnie mniej się czymkolwiek martwi?
R.P.: Tak, pewnie rzeczy stają się mniej istotne, mniej ważne.

R.: Jakie rzeczy?
R.P.: Wszytko to, co jest na zewnątrz.

R.: Czyli co? Pieniądze, kariera, pogoń za sukcesem?
R.P.: To jest ważne, ale nie jest najważniejsze. W codziennej gonitwie zapominamy o tym.

R.: Teraz już Pan to wie?
R.P.: Teraz już to wiem.

R.: Wcześniej Pan nie wiedział?
R.P.: Coś się mówi, że się wie, ale tak naprawdę się nie wie. Jest wielu ludzi, którzy twierdzą, że wiedzą, co jest ważne, a póżniej się okazuje, że jednak tego nie wiedzieli. Ja przed wypadkiem też wiedziałem, ale tego nie czułem. Teraz wiem i czuję.

R.: Prowadzi Pan samochód?
R.P.: Tak, prowadzę.

R.: Nie bał się Pan usiąść za kierownicą?
R.P.: Początkowo czułem barierę, bałem się, ale tylko wtedy gdy jechałem jako pasażer. Unikam tego do tej pory.

R.: Jakim jest Pan kierowcą?
R.P.: Wierzę w to, że dobrym. Ale co to znaczy być dobrym kierowcą? Można być świoetnym kierowcą i popełnić jeden błąd. I można być słabym kierowcą i przejeździć setki tysięcy kilometrów. Ale wtedy inni cierpią na drodze.

R.: A jak to jest, gdy się otrzymuje drugie życie?
R.P.: Żyje się pełniej.

R.:
Na czym to polega?
R.P.: Trudne pytanie... Żyć pełniej oznacza dla mnie życie miłością, wiarą i prawdą. Tak... to oznacza żyć pełniej.

R.: Chce Pan przez to powiedzieć, że jest w Pana życiu więcej duchowości, Boga?
R.P.: Zdecydowanie tak. I to jest najważniejsze tak naprawdę.

R.: Czy w wypadku, który pan przeżył, szuka Pan jakiegoś sensu, działania Opatrzności, która chciała Panu coś pokazać?
R.P.: Nie muszę szukać. Po prostu tak było. Myślę, że w życiu każdego człowieka jest Bóg. Tylko trudność polega na tym, żeby to umieć odczytać. Czasami wydaje mi się, że odczytują działanie Pana Boga.

R.: Jakie są dziś Pana oczekiwania wobec życia?
R.P.: Co to znaczy mieć oczekiwania wobec życia?

R.: Czegoś pragnąć, do czegoś dążyć...
R.P.: Czegóż można oczekiwać, gdy niczego, tak naprawdę, nie można być pewnym? Ja mogę sobie coś założyć i pokornie do tego dążyć, ale co się zdarzy, to wola kogoś innego. Moje oczekiwania wobec życia to wypełniać wolę Pana Boga.

R.: Co to znaczy?
R.P.: Nie zamierzam siedzieć z założonymi rękakami. Wypełniam swoje powinności, związane z rodziną i zawodem. Staram się robić to jak najlepiej, wierzę, że służy to innym, że się rozwijam i czynię wokół siebie dobro. Tego oczekuję od życia.

R.: Niedługo po wypadku ożenił się Pan. Docenia Pan teraz bardziej życie rodzinne...
R.P.: Wiedziałem, że to jest ważne, ale dopiero teraz czuję, że rodzina jest najważniejsza, daje pełnię szczęścia. Reszta jest tylko dodatkiem.

Wywiad Radosława Pazury udzielony w Tygodniku Rewia (2005 r.)




Komentuj Wszystkie komentarze
(0)

Archiwum

RCKiK


Krewniacy polecają



Zamknij

Skomentuj artykuł


Podaj kod z obrazka (5 znaków)
Zamknij

Napisz do nas



Podaj kod z obrazka (5 znaków) (Podaj kod)

* oznaczono pola wymagane
Katarzyna Velinov, krewniacy, Marcin Velinov

Krewniacy - Europejska Fundacja Honorowego Dawcy Krwi 
adres do korespodencji : Domaniewska 35A lok 41, 02-672 Warszawa, Tel. 602 33 11 33
© 2012 KEFHDK. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Światowa Fundacja Promocji Krwiodawstwa - Krew dla Życia
ul. Mokotowska 58/10, 00-543 Warszawa, Tel./fax 22 620 51 52
© 2011 SFPKKZ. Wszelkie prawa zastrzeżone.