Centra krwiodawstwa


aaa

Przyjaciele Krewniaków


Partnerzy/Patroni


Polecamy


Szukaj

Podaj frazę do wyszukania.


Newsletter

Chcesz otrzymywać informacje o HK i KREWNIAKACH. Zapisz się.


aac

Informacje

Piątek 13 pażdziernika 2006r.

Ceny krwi i związków krwiopochodnych

Ile kosztuje krew i dlaczego w ostatnim czasie podrożała? Ile muszą płacić szpitale za utylizację przeterminowanych produktów krwiopochodnych? Co wpływa na tak wysokie ceny?

Według szacunkowych danych, najwięcej krwi zużywa się w placówkach, które posiadają oddziały hematologiczne i tych, które wykonują transplantacje. Wkrótce może okazać się, że niektóre lecznice mogą mieć kłopoty z zakupem krwi i preparatów krwiopochodnych. Od początku roku cena jednostki krwi wzrosła ze 170 do 220 zł, czego nie przewidziano w tegorocznych budżetach większości szpitali. Ministerstwo Zdrowia podwyżkę tłumaczy decyzją o stosowaniu lepszych metod jej badania. Bardziej zaawansowane testy skracają oczekiwanie na wynik jej badań i sprawiają, że krew jest również bezpieczniejsza dla pacjentów.

Krew w rocznym budżecie naszej kliniki to pozycja wynosząca ok. 3 mln zł i przy takiej wielkości wydatków ostatnia podwyżka jest dotkliwa - informują nas lekarze z różnych szpitali w kraju. Zdaniem jednego z dyrektorów (chciał pozostać anonimowy) Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, ceny krwi w Polsce i tak należą do najniższych w Europie. Obecnie największym problemem jest u nas to, że mamy coraz mniej dawców krwi. Niestety, często preparaty krwi, np. z krwinek czerwonych, które mogą być przechowywane tylko 28 dni, są wyrzucane na śmietnik. Podobnie bywa z osoczem. A wszystko dlatego, że nie ma racjonalnego przepływu informacji o tym, gdzie konkretnie ta krew jest potrzebna. Stąd jedne stacje ją wyrzucają, a inne mają niedobory.

"Leczenie powikłań po przetoczeniach krwi także staje się jeszcze coraz droższe. Stąd przetaczanie krwi w czasie procedury chirurgicznej podnosi jej koszt, na co obok krwi składają się drogie leki oraz ryzyko zakażeń" - tłumaczy profesor Tomasz Trojanowski z Katedry i Kliniki Neurochirurgii i Neurochirurgii Dziecięcej Akademii Medycznej w Lublinie. Wydawałoby się, że skoro krew jest otrzymywana od innych ludzi za darmo, nie powinna znacząco podwyższać kosztu czy to zabiegu, czy hospitalizacji, podczas której jest wykonana transfuzja. Niestety, prawda jest inna.

"Wprawdzie dawcy nie otrzymują pieniężnej gratyfikacji za oddaną tkankę, jednak sam koszt preparowania, przechowywania jest już istotny w budżecie każdej Stacji Krwiodawstwa" - informuje dr Aneta Gziut, asystent w Klinice Kardiologii Inwazyjnej CSK MSWiA w Warszawie. Także finansowe rozliczenie z Narodowym Funduszem Zdrowia za transfuzję nie jest korzystne dla placówek: "W wykazie rozliczeń znajduje się pozycja „przetoczenie 1 jednostki KKCz (za każdą jednostkę powyżej 2 jednostek)" - zakontraktowana na 20 punktów. Jednak nieuwzględnione są sytuacje, kiedy przetaczana jest tylko jedna (około 250 ml), dwie jednostki, czy też płytki lub osocze. Czyli, ekonomicznie patrząc na ten problem - przetoczenie 1-2 jednostek KKCz albo innego z wymienionych składników, wiąże się z poniesieniem straty przez budżet oddziału, który wykonał transfuzję" - tłumaczy dr Gziut.

We krwi pojawia się coraz więcej wirusowych patogenów. A badanie np. pod kątem BSE, AIDS to dodatkowe koszty, które podwyższają cenę krwi. "Niezbadanie krwi naraża pacjentów na leczenie groźnych zakażeń i jest postępowaniem nieetycznym "- podkreśla profesor Trojanowski. Lekarze nie ukrywają, że dla szpitala oraz całej służby zdrowia przetrzymywanie krwi jest bardzo kosztowne. Trzeba zaznaczyć, że NFZ pokrywa dodatkowo koszty przetoczenia krwi choremu, niezależnie od rozliczeń określonej procedury operacyjnej. Racjonalne używanie krwi nie powinno więc być przyczyną deficytu finansowego oddziału chirurgicznego.

W szpitalach problemy z krwią najczęściej dotyczą oczywiście oddziałów chirurgicznych. "Chirurdzy powinni starać się, aby obniżać utratę krwi śródoperacyjnej. Żeby nie było zapotrzebowania na krew przetaczaną. Nie należy zamawiać krwi niepotrzebnie. Każda krew ma swoją datę ważności, po jej przekroczeniu szpital musi ją utylizować specjalny sposób, który jest bardzo kosztowny dla szpitala. Dlatego w chirurgii planowanej, nie tej powypadkowej, krwi nie powinno się zamawiać w sposób rutynowy - na zapas" - tłumaczy prof. Kowalewski.

W bankach krwi jej część nie może być wykorzystana, gdyż mija termin przydatności. A szpital nie może pozwolić sobie, żeby brakowało krwi, leku wielokrotnie ratującego życie, dlatego musi mieć rozbudowaną służbę krwi. Natomiast Wojewódzka Stacja Krwiodawstwa przechowuje najrzadsze rodzaje krwi. W szpitalach, w których funkcjonują stacje krwiodawstwa, bardzo ważna jest płynność w pozyskiwaniu krwi. Należy unikać zarówno niedoborów dawców (głównie miesiące letnie), jak i nadmiaru oddanej krwi (preparaty krwiopochodne mają określony czas ważności). Stąd ważna jest współpraca także pomiędzy stacjami i szpitalami, mówi profesor Kowalewski. W szpitalach ogólnoprofilowych, krew powinna być bez wahania przetoczona tym chorym, którzy tego wymagają. Jednak do wielu zabiegów nie ma potrzeby wstępnego przygotowywania krwi do przetoczenia na sali operacyjnej. Może ona nie być w ogóle wykorzystana. Nawet znaczny ubytek śródoperacyjny krwi można uzupełnić płynami krwiozastępczymi, a preparaty krwi przetoczyć po zabiegu według typowych, określonych wskazań. Wyjątkiem są oczywiście ofiary wypadków, u których przed operacją występuje poważny ubytek objętości krwi krążącej. "Chciałbym podkreślić bardzo wyraźnie, że krwi nie powinno się oszczędzać. Krwią powinno się w szpitalach racjonalnie gospodarować" - powtarza profesor Kowalewski.

Praktycznie każdy pacjent naszej Kliniki Kardiologii Inwazyjnej ma wykonywany zabieg naruszający ciągłość tkanek - np. koronarografię, angioplastykę wieńcową czy zamykanie ubytków w przegrodzie międzyprzedsionkowej. Jednak przygotowując chorego do zabiegu nie planuje się transfuzji. Także w trakcie zabiegu krew nie jest przetaczana.

W czasie zabiegów wprowadza się cewniki, elektrody do naczyń, przecina się skórę, tkankę podskórną. Ilość krwi, która wypływa na zewnątrz w czasie zabiegu przez cewnik jest minimalna i nie powoduje istotnej anemizacji. Oczywiście otwór w naczyniu, przez który jest wykonywany zabieg, jest potencjalnym miejscem, przez które może dojść do wynaczynienia krwi do tkanek podskórnych, wytworzenia krwiaka. W konsekwencji może prowadzić to do anemizacji i konieczności pilnej transfuzji. Czy tak się stanie, w dużej mierze zależy od samodyscypliny pacjenta. Po usunięciu z naczynia cewników używanych do koronarografii, angioplastyki, zakładany jest na kilka godzin opatrunek uciskowy. Natomiast po zabiegach implantacji stymulatora na ramię pacjenta kładzie się worek z lodem oraz zaleca się unieruchomienie ręki. Opatrunek uciskowy powoduje niedokrwienie kończyny, a co z tym się wiąże - ból, zaburzenia czucia, obrzęk. Pacjenci czasami sami go „poluzowują", przesuwają - niestety w konsekwencji może dojść do krwiaka, pseudotętniaka, czy też nie dochodzi do zamknięcia otworu w naczyniu. Drugim istotnym czynnikiem, który może wpłynąć na konieczność transfuzji, są leki obniżające krzepliwość krwi. Trzeba podkreślić, że wszyscy pacjenci kardiologiczni przyjmują leki przeciwpłytkowe oraz przeciwkrzepliwe.

Duże grono pacjentów kardiologicznych ma jeszcze inne dolegliwości, które potencjalnie mogą być przyczyną anemizacji, np. krwawienie z nadżerek, wrzodów w żołądku, dwunastnicy, czy też krwiomocz. Niestety, nie jesteśmy w stanie im wszystkim zapobiegać. U osób, u których wiemy, że chorują na chorobę wrzodową, podaje się już przed zabiegiem inhibitory pompy protonowej. Natomiast u osób z krwawieniem żołądka, dwunastnicy, które wystąpiło już po zabiegu, poza leczeniem farmakologicznym, wykonywana jest gastroskopia i tamowane jest źródło krwawienia. Mimo tych zdarzeń nie możemy jednak zrezygnować z podawania leków przeciwpłytkowych. Wiązałoby się to bowiem z możliwością zakrzepicy w stencie, jego zamknięciem, a co za tym idzie zawałem serca, Reasumując, oszczędzając krew, możemy robić to, co robimy do tej pory zapobiegać jej utracie.

Rynek Zdrowia, 01.09.2006



Monitoring mediów zapewnia INSTYTUT MONITOROWANIA MEDIÓW


Komentuj Wszystkie komentarze
(0)

RCKiK


Krewniacy polecają



Zamknij

Skomentuj artykuł


Podaj kod z obrazka (5 znaków)
Zamknij

Napisz do nas



Podaj kod z obrazka (5 znaków) (Podaj kod)

* oznaczono pola wymagane
Katarzyna Velinov, krewniacy, Marcin Velinov

Krewniacy - Europejska Fundacja Honorowego Dawcy Krwi 
adres do korespodencji : Domaniewska 35A lok 41, 02-672 Warszawa, Tel. 602 33 11 33
© 2012 KEFHDK. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Światowa Fundacja Promocji Krwiodawstwa - Krew dla Życia
ul. Mokotowska 58/10, 00-543 Warszawa, Tel./fax 22 620 51 52
© 2011 SFPKKZ. Wszelkie prawa zastrzeżone.