Centra krwiodawstwa


aaa

Przyjaciele Krewniaków


Partnerzy/Patroni


Polecamy


Szukaj

Podaj frazę do wyszukania.


Newsletter

Chcesz otrzymywać informacje o HK i KREWNIAKACH. Zapisz się.


aac

Informacje

Poniedziałek 15 stycznia 2007r.

Przy przeszczepach organów potrzebna jest czujność

Czy lubelski przypadek, przeniesienia nowotworu podczas transplantacji narządów, wymusi w naszym kraju zmiany w procedurze transplantacji?

Lubelską Prokuratura prowadzi śledztwo, które ma wyjaśnić przyczyny powstania białaczki u trzech pacjentów. Wszystkim półtora roku temu wszczepiono narządy 19-letniego Grzegorza z Ryk, który zmarł z powodu niedotlenienia mózgu (zachłysnął się połykając tabletkę). Osoby, którym przeszczepiono jego nerki i wątrobę, po roku zapadły na taką samą odmianę białaczki. Prof. Anna Dmoszyńska z lubelskiej AM, kierownik kliniki hematoonkologii i transplantacji szpiku, która zajmuje się leczeniem białaczki tłumaczy, że osobiście nie są jej znane fakty przeniesienia nowotworu podczas transplantacji narządu, czyli serca, nerki wątroby. „Do takich sytuacji może dojść w przypadku przeszczepu szpiku kostnego” argumentuje prof. Dmoszyńska. Z jej opinią zgadza się prof. Jacek Roliński, szef katedry i zakładu immunologii klinicznej i prorektor ds. kształcenia AM w Lublinie.

Rozmowa z Jarosławem Czerwińskim
G.W.: Czy raka można przeszczepić?
dr Jarosław Czerwiński: W Polsce w ciągu ostatnich 40 lat dokonano ponad 16 tys. transplantacji. Wiele osób po przeszczepieniu zachorowało na chorobę nowotworową, jednak nieznany jest mi naukowo udowodniony fakt, by nowotwór został przeniesiony od dawcy narządu. Tak jest w Polsce.

G.W.: A co na ten temat mówi nauka dotycząca transplantologii?
dr J.C.: Śledząc światową literaturę dotyczącą transplantologii wiem, że nauka takich sytuacji nie wyklucza. Transmisją choroby nowotworowej w przeszczepionych narządach i prowadzeniem rejestru schorzeń nowotworowych u biorców przeszczepów zajmował się w Stanach Zjednoczonych prof. Israel Penn. Jego rejestr zawiera wiele przykładów przeniesienia nowotworu od dawcy do biorcy. Jednak, jak już powiedziałem, nie znam szczegółów rejestru. Prowadzone przez lubelską prokuraturę śledztwo zmierza w kierunku błędu w sztuce, którego mieliby się dopuścić lekarze przeprowadzający przeszczepy narządów Grzegorza.

G.W.: Czy mogą być temu winni?
dr J.C.: Proszę mi wybaczyć, ale nie mogę się na ten temat wypowiadać, bo nie znam historii choroby i szczegółów sprawy. Należy podkreślić, że chorym po transplantacji podaje się leki, które mają osłabić układ odpornościowy chorego, po to by nie odrzucił przeszczepionej obcej tkanki. Jednym ze skutków ubocznych podawania leków zapobiegających odrzuceniu przeszczepu jest niestety zwiększenie ryzyka zachorowania na raka.

G.W.: Tragedia opisanych przez "Gazetę" pacjentów, którzy zachorowali na raka, każe przeanalizować procedury stosowane w polskiej transplantologii. Być może są one wadliwe i należałoby je zmienić?
dr J.C.: Problem transmisji zakażeń bakteryjnych, wirusowych, grzybiczych oraz nowotworów od dawcy do biorcy wraz z przeszczepianą tkanką to obecnie jeden z ważniejszych problemów transplantacyjnych. Na tyle ważny, że stał się przedmiotem uzgodnień ekspertów Rady Europy w tej dziedzinie, tzw. dyrektyw. Obowiązujące w Polsce procedury transplantacyjne są w pełni z tymi dyrektywami zgodne. Są one u nas przestrzegane. Tragiczne zdarzenia powinny oczywiście wzmóc czujność, staranność, poprawić kontrolę jakości. Jestem głęboko przekonany, że dokładna analiza przyczyn opisanych przez "Gazetę" wypadków przyczyni się do jej dodatkowej weryfikacji. Najpierw jednak musimy się zapoznać z materiałami dotyczącymi tej sprawy.

G.W.: Jak wygląda procedura towarzysząca przeszczepom?
dr J.C.: Na przeszczep wątroby, po pobraniu narządu mamy tylko kilkanaście godzin. Na transplantację nerek maksymalnie 48 godzin. W tym czasie możemy przeprowadzić badanie USG przeszczepianych narządów, badanie moczu, przeprowadzić tomografię komputerową, pobrać biopsję. Niestety w tym czasie nie zdążymy przeprowadzić wszystkich badań.

G.W.: Przeszczep może wiązać się z ryzykiem zachorowania na nowotwór?
dr J.C.: Formułowanie takich zdań jest nadużyciem. By całkowicie wyeliminować opisane wypadki, zalecamy pośmiertne badanie dawcy, po to by sprawdzić, czy za życia nie znajdował się w początkowym stadium choroby nowotworowej. Nie możemy jednak nikogo do tego zmusić. Być może po zbadaniu tego przypadku uda się zmienić przepisy i wszystkie jednostki będą miały obowiązek przeprowadzenia takich badań. Będę za tym postulował. Dodatkowo przeprowadzamy wywiad środowiskowy sprawdzając, czy dawca nie znajdował się w tzw. grupie ryzyka zachorowania na raka.

G.W.: A gdyby okazało się, że dawca znajdował się w grupie ryzyka?
dr J.C.: Biorca powinien zostać o tym poinformowany i znajdowałby się on pod specjalną kontrolą lekarzy. We wspomnianych przypadkach istnieje także możliwość odszczepienia wszczepionego narządu. Osobiście nie spotkałem się z takim przypadkiem.

www.gazeta.pl, 04.01.2007



Monitoring mediów zapewnia INSTYTUT MONITOROWANIA MEDIÓW


Komentuj Wszystkie komentarze
(0)

RCKiK


Krewniacy polecają



Zamknij

Skomentuj artykuł


Podaj kod z obrazka (5 znaków)
Zamknij

Napisz do nas



Podaj kod z obrazka (5 znaków) (Podaj kod)

* oznaczono pola wymagane
Katarzyna Velinov, krewniacy, Marcin Velinov

Krewniacy - Europejska Fundacja Honorowego Dawcy Krwi 
adres do korespodencji : Domaniewska 35A lok 41, 02-672 Warszawa, Tel. 602 33 11 33
© 2012 KEFHDK. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Światowa Fundacja Promocji Krwiodawstwa - Krew dla Życia
ul. Mokotowska 58/10, 00-543 Warszawa, Tel./fax 22 620 51 52
© 2011 SFPKKZ. Wszelkie prawa zastrzeżone.